Kościół Santa Croce

Bazylika Santa Croce
Jeżeli pod jednym dachem spoczywają Michał Anioł, Dante Alighieri, Galileusz i Niccolo Machiavelli, oznacza to, że nie może to być budynek zwyczajny. I nie jest – kościół Santa Croce we Florencji to jedna z najwspanialszych piętnastowiecznych budowli we Włoszech. Mimo że budowę rozpoczęto pod sam koniec XII stulecia, ostatnie prace trwały tu aż do 1442 roku. Rok później kościół konsekrowano.
W późniejszych lat dokonywano kolejnych zmian – z XV wieku pochodzą jeszcze sukcesywnie dodawane kaplice i dziedziniec klasztorny. Neogotycka fasada, wieńcząca kościół, to już pozostałość XIX-wiecznej rozbudowy. Imponująca budowla ma dzisiaj plan krzyża egipskiego, zaś nawy boczne odseparowane są rzędami prostych ośmiobocznych filarów. W głównej kaplicy – Capella Maggiore – znajdują się freski z 1380 roku, autorstwa Agnola Gaddiego, które opisują legendę o Świętym Krzyżu, od którego to wzięła się nazwa kościoła, jak i placu, przy którym obecnie się on znajduje.
Tym, co budzi szczególne zainteresowanie, jest cały szereg kaplic, między innymi: Castellanich, z polskim akcentem – tam spoczywa Michał Bogoria-Skotnicki, Michał Kleofas Ogiński czy Aleksandra Moszczeńska, wybranka Juliusza Słowackiego. Kolejne kaplice – Baroncellich, Medyceuszów, Veluttich, Peruzzich czy Salvatich – również kryją grobowce sław, zaś ich bogate zdobienia zapierają dech w piersiach. Całości emocji dodaje lista pochowanych w kościele Santa Croce, którą otwiera sam Michał Anioł Buonarotti, zaś uzupełniają Galileusz, Vittoria Alfieri, Niccolo Machiavelli, Leonardo Bruni, Leone Battista Alberti, Ugo Foscolo czy Julia Clary-Bonaparte i Charlotta Bonaparte – najbliższa rodzina Józefa Bonaparte, brata Napoleona. Wbrew powszechnej opinii, we Florencji nie spoczywa Dante Alighieri, pochowany w rzeczywistości w Rawennie. W kościele św. Krzyża jest za to jego cenotaf (symboliczny wyłącznie grobowiec).
Koniec końców, kościół Santa Croce należy do najciekawszych zabytków sakralnych Włoch. I choć można by doszukiwać się obiektów większych, o być może ciekawszej architekturze, największe wrażenie tworzą tutaj pochowani. Obecność Michała Anioła czy Galileusza, choć tak przecież iluzoryczną, wprost wyczuwa się w atmosferze.